Patrzę sobie z wysokości GoogleMaps na ulicę Sławików i nie mogę sobie wybić z głowy pasa zieleni z jednej strony tej ulicy. Te 40 czy też miejscami może nawet 50 metrów zieleni istnieje do dziś. W tej zieleni wybudowano w swoim, minionym czasie dwa budynki: Sławików 6 i Sławików 14. Obie budowle nie zniszczyły do końca rosnącej w tym miejscu zieleni. Większy problem zrobił płot Zakładu Energetycznego, który przeciął ciąg komunikacyjny za pasem zieleni. Od strony ulicy Wodzisławskiej za skwerem jest miniuliczka kończąca się blokadą na parkingu Netto przed płotem Zakładu Energetycznego. Od strony ulicy Raciborskiej około 50 metrów przed ulicą Sławików nie ma uliczki, ale jest bardzo uczęszczana ścieżka piesza w kierunku ulicy Wodzisławskiej. Gdyby nie Zakład Energetyczny ścieżka swobodnie mogła się kończyć we wspomnianej wcześniej miniuliczce.
To bardzo ważny i historyczny trakt pieszy. Chodziłem nim czasami w latach 60. Częściej używałem tej ścieżki w latach 80. i 90. Niedawno moje dzieci potwierdziły, że jeszcze częściej niż ja korzystały z tej ścieżki nawet już w 21. wieku. A teraz widzę, że to naprawdę ciąg pieszy bardzo mocno użytkowany. Nie ma samochodów, jest dużo cienia i jest wielu, wielu chętnych do spaceru, ale również i do marszu szybkim krokiem. Czy wszyscy tak, jak ja i moje dzieci chodzą tutaj na trasie od Nowin do Centrum? Tak czy siak to jeden z bardzo ważnych szlaków pieszych w Rybniku.
Czy wszyscy, tak jak ja i moje dzieci, chodzimy tędy pieszo z Nowin do Centrum?
Przejdźmy się ulicą Sławików od Wodzisławskiej do Raciborskiej
Popatrzcie na fotografie zrobione 19 października. Jesienią zieleń mieni się wszystkimi kolorami. To ciągle atrakcyjny zielony zakątek Rybnika. To dzięki tej zieleni można nadal mówić, że Rybnik jest zielonym miastem na Śląsku. Mimo, że jeden jedyny park: Kozie Góry to znacznie mniej niż wypadałoby mieć przestrzeni parkowych w mieście tej wielkości. Zacznijmy fotograficzny spacer ulicą Sławików od ulicy Wodzisławskiej do Raciborskiej. Kliknijcie zdjęcia, jeśli chcielibyście je zobaczyć z bliska.
Pobuszujmy z aparatem na skwerze od strony ulicy Raciborskiej
Tu oprócz nasadzonych klonów widać całkiem sporo drzew znacznie starszych. Drzew z historią przycinania. Często zbyt nadmiernego. Jest też być może nie przycinana brzoza o parametrach pozwalających ogłosić ją pomnikiem przyrody. Kliknijcie zdjęcia, jeśli chcielibyście je zobaczyć z bliska.
Wróćmy do Wodzisławskiej ścieżką za zielenią
Ale się zrobiło kameralnie. To tutaj spotykaliśmy ostatnio bardzo często przechodniów. O dziwo udawało się z nimi nawiązać kontakt słowny i podyskutować o zieleni, ale także o takich pięknych miejscach w Rybniku. I tylko fajniej by było gdyby żłobkowiczom można powiększyć ogród kosztem otaczającego go dojazdu do garaży. Z pomocą dobrego architekta to da się zrobić. Kliknijcie zdjęcia, jeśli chcielibyście je zobaczyć z bliska.
No to już widać jak jest. Czy na pewno zburzenie budynku przy Sławików 14 i wybudowanie tu sześciokondygnacyjnego bloku mieszkalnego z konieczną utratą zieleni cokolwiek poprawi w krajobrazie ulicy Sławików i odczuciach okolicznych mieszkańców?
Poprawiać? Remontować? Czy burzyć i budować sześciokondygnacyjny klocek?
Na Sławików starczy uporządkować, poprawić i wyremontować.
W ramach porządkowania warto by było zlikwidować wszelkie płoty. W końcu po co oddzielać płotem zieleń od zieleni. Nawet Tauron można by poprosić, żeby w ramach swoich ogólnie znanych zielonych działań odtworzył na swoim terenie ścieżkę pieszą za zielenią i wprowadził niezbędne nasadzenia drzew wzdłuż niej. To zapewne nie wadziłoby istniejącym w tych miejscach parkingom Tauronu.
Wiele problemów można poprawić na tym terenie poprzez rozbetonowanie dojazdów i mikroparkingów nikomu tak naprawdę nie przypisanych zarówno w okolicy budynku Sławików 6, jak i Sławików 14. To dałoby między innymi dodatkową zieloną przestrzeń dla ogrodu Pozytywnego Żłobka.
Budynek Sławików 6 już przeszedł jakiś pozytywny remont. Wystarczyłoby pewnie zlikwidować niepotrzebne już nikomu schody z jednej strony. Budynek Sławików 14 to teraz już tylko osiedlowy sklep MAX. Przypuszczam, że to ewenement na skalę całego Rybnika, że pomimo pobliskich marketów Netto i Kaufland ludzie wolą kupować w swoim osiedlowym sklepie. Ten sklep spaja w jakimś stopniu społeczność tu mieszkającą. Remontowanie tego budynku z zapewnieniem ciągłości pracy sklepu i to najlepiej bez podnoszenia mu czynszu, to by była inwestycja Urzędu Miasta w mieszkańców, a nie w beton.











































